W ciągu ostatniego czasu nie potrafię wrzucić wyżeszego biegu. Wysokie obroty są dla mnie nieosiągalne, a każdy dzień toczy się identycznym monotonnym rytmem. Większość czasu spędzam w domu, chociaż bardzo tego nie lubie, a nawet nienawidze. Pierwsze godziny nowego roku upłynęły mi na walce z własnym organizmem, który wyrażał swoje niezadowolenie z mojego sposobu spędzania nocy sylwestrowej. Gdy już doszedłem do siebie, pierwszą rzeczą którą postanowiłem zrobić i która poprawiła mi nastrój na parę chwil była wizyta w moim pięknym barze. Uśmiech barmanki zadziałał na mnie jak bardzo dobre lekarstwo. Zresztą barmanki to chyba jedyne osoby, które uśmiechają się na mój widok. To są świetne kobiety. Zawsze wiedzą czego w danym dniu mi potrzeba i o czym mają ze mną porozmawiać. Czuje że znają mnie dużo lepiej niż najbliższa rodzina. Może dlatego tak uwielbiam przebywać w barach. Ta atmosfera jest chyba stworzona dla mnie.
Dziś może jednak tam nie zajrze. Zaplanowałem sobie dzień przed szklanym ekranem, na którym będzie tylko i wyłącznie sport. Chociaż już widze z jaką spotka się to aprobtą ze strony matki. Wytrzymam. Przyzwyczaiłem się już do jej narzekań i lamentów. Zresztą czekają na mnie dzisiaj same przyjemne chwile (oprócz wywodów matki). Już przed południe Tour de Ski. Oczywiście będe gorąco trzymał kciuki za naszą Justynę. A nawet biegi narciarskie pod wpływem emocji potrafię oglądać na stojąco. Kibicuje nie tylko Justynie, ale i pięknej blondwłosej Walkirii, czyli Norweżce Therese Johaug. Pewnie wielu kibiców było mnie gotowych za to zlinczować, włączając w to moich znajomych. Ale ona jest fenomenalna i zdobyła moje serce, swoją wolą walki i ambicją. Po południe spędze ze skokami narciarskimi. Nie wykluczam że moge zasnąć. Ta dysyplina jakoś mnie nie rusza. Spojrzenie na tabele wyników spokojnie mi wystarcza. Ale spróbuję. Na wieczór zostawiłem mecz ulubionej drużyny z ligi angielskiej. Moje Newcastle United podejmować będzie Manchester United. Takie widowisko będzie doskonałym ukoronowaniem dnia bez wizyty w barze (ponoć jak nie zjawiam się tam przez trzy dni to zaczynają sie martwić).
Życzcie mi wielu sportowych emocji, bo na inne w najblizszym czasie nie mam co liczyć.