wtorek, 27 grudnia 2011. 18:59 | Kategoria: brak kategorii
Komentarze (0), Dodaj
tagi:

Cięzkie ołowiane chmury, które powoli przesuwały się po niebie w pełni obrazują mój dzisiejszy nastrój. Skończyła się świąteczna atmosfera. Wracamy do normalnego trybu życia. Właściwie wiele to nie zmienia. Nadal moim głównym zajęciem będzie siedzenie na dupie. Mimo, że za chwilę będe miał 24 lata i powinienem zająć sie czymś pożytecznym, czymś co przyniesie trochę pieniędzy. Pierwszy dzień poświąteczny upłynął mi w większości na próbach zwiększenia intensywności pracy mojego mózgu. Niestety nie przyniosło to żadnego efektu. No cóż. Do jutra dam sobie spokój z kolejnymi próbami. Zresztą po takim formacie jakiego dokonałem w świeta wcale się mojej głowie nie dziwie że unika jakiegokolwiek wysiłku. Planowałem że przemęcze się w domu, że nigdzie nie wyjdę. Plan udało się realizować do niedzielnego wieczoru. Potem mimowolnie wyszedłem z domu i skończyło się na włóczeniu aż do dzisiejszego poranka. Co się działo? Trudno mi jakoś powiedzieć bo nie wiele udało mi się zapamiętać. Kac nie tylko ten fizyczny ale tez i ten moralny męczyły mnie strasznie. Ten pierwszy jednak zanika, ale drugi nie daje za wygraną...

Tommy Vercetti



2011
grudzień (4)

2012
styczeń (3)
luty (1)



_______________________________

szablonet